Warunki w jakich uprawiam storczyki

Najstarsze zdjęcia jakie posiadam, pokazujące początki mojej kolekcji:

storczyki - warunki uprawy na balkonie

(sierpień 2002)

storczyki - warunki uprawy na balkonie

(maj 2003)

Okno po lewej stronie wychodzi na zachód, okno po prawej do sypialni. Ściana, na której wiszą doniczki ze storczykami jest skierowana na północ. Ponieważ okno jest dosyć duże, to wiszące tam orchidee mają naprawdę jasno. Aktualnie na moim balkonie kwiatów innych niż storczyki prawie już nie ma. Dodatkowo rodzaj cattleya wypiera powoli wszystkie inne gatunki.

storczyki - warunki uprawy na balkonie

(maj 2007)

Najciemniejszą część balkonu zajmują falenopsisy. Są zwrócone w kierunku północy, więc światło słoneczne bezpośrednio na nie nie pada. Musi go jednak być wystarczająco dużo, bo wszystkie regularnie i obficie kwitną. Doniczki wiszą na ścianie przymocowane do kraty, dlatego nie podpieram pędów kwiatowych i nie wymuszam pionowego wzrostu. Zwisają swobodnie.

storczyki - warunki uprawy na balkonie

(grudzień 2005)

Blat szafki i widoczna tu ściana są najlepszymi miejscami ze względu na stosunkowo największą ilość światła. Na tej ścianie zawieszam doniczki, a właściwie osłonki i koszyki. Zielone koszyki tak naprawdę przeznaczone są do sadzenia roślin cebulowych w ogrodzie. Nie znalazłam jednak do tej pory niczego lepszego zamiast nich. Orchidee rosną w doniczkach i razem z nimi wkładane do koszyków. Do podlewania są wyjmowane i ponownie wkładane po odcieknięciu. Zaletą takiego rozwiązania jest dobry dostęp powietrza do korzeni i szybkie przesychanie podłoża. Dużym mankamentem jest czas potrzebny na podlanie wszystkich roślin.

Pomieszczenie jest niewielkie, więc przy takiej ilości roślin jaką już posiadam jest tam zwykle spora wilgotność. Dlatego szybkie przesychanie podłoża jest bardzo ważne. Oczywiście problem kompletnie znika latem, kiedy uchylone są bez przerwy okna. W upalne dni temperatura potrafi wzrosnąć powyżej 30°C, a wilgotność po południu, na 3-4 godziny, spada nawet poniżej 30%. Jestem przekonana, że całodobowy dopływ świeżego powietrza ma bardzo dobry wpływ na moje orchidee. Przynosi tyle korzyści, że nie martwię się tymczasowym spadkiem wilgotności. Staram się zraszać rośliny tylko przed południem, żeby wyschły zanim pojawi się słońce. Gdyby pozostały mokre liście, to łatwo doszłoby do oparzeń. Najczęściej jednak w przedpołudniowych godzinach jestem w pracy, więc zraszanie nie jest wcale zbyt częste.

Na blacie szafki umieściłam dwie kuwety wypełnione keramzytem, na nich ogrodnicze kratki do trawników. Doniczki stoją na kratkach, w ten sposób dostęp powietrza do korzeni jest całkiem dobry niezależnie od kształtu podstawy w doniczce. Woda z podlewania swobodnie ścieka do kuwet, parując zwiększa wilgotność powietrza. Podłoże stojących tutaj storczyków przesycha znacznie wolniej od tych wiszących na ścianach, tym bardziej, że często stoją tu większe doniczki. Jesienią i zimą usuwam keramzyt i nie trzymam wody w kuwetach.

W oknie od strony pokoju wisi metalowa krata na której zamocowane są koszyki z kolejnymi storczykami. Wisi na niej także wentylator, choć umieszczam go także w różnych innych miejscach w zależności od aktualnych pomysłów i potrzeb. Zimą ma za zadanie przyspieszyć wysychanie wody skroplonej na oknach. Latem jest uruchamiany popołudniami w celu zwiększenia ruchu powietrza kiedy gwałtownie wzrasta temperatura. Urządzenie jest sterowane wyłącznikiem czasowym.

storczyki - warunki uprawy na balkonie

(grudzień 2005)

Cattleya jest storczykiem zdecydowanie światłolubnym. Gdyby moje okna wychodziły na południe, pewnie konieczne byłoby cieniowanie od maja do lipca. Przy wystawie zachodniej rośliny hartowane słońcem od marca są w stanie znieść je przez całe lato. Używam firanek jedynie w czasie największych upałów, aby ograniczyć nagrzewanie się pomieszczenia. Kolejnym problemem jest zbyt mała ilość światła jesienią i zimą, zwłaszcza dla wszystkich przedstawicieli cattleya. O ile na parapetach jeszcze jakoś rośliny sobie radzą, to te stojące głębiej zrzucają zawiązane pąki. Dlatego w tym roku od połowy października balkon jest doświetlany dwiema świetlówkami. Staram się przy tym regulować czas doświetlania, tak aby był zgodny z długością dnia i obecnością słońca. Od lutego staram się wydłużać storczykom długość dnia, aby jak najwcześniej weszły w okres wegetacji. Dopiero drugi rok zaczynam doświetlanie storczyków jesienią i zimą, więc nie wiem dokładnie na ile to przynosi efekty. Wierzę, że korzyści są warte zachodu. Póki co, po prostu obserwuję swoich podopiecznych.

Największy kłopot, przy moim sposobie uprawy storczyków, sprawia czasochłonność procesu podlewania. Problemem są również przędziorki. Przy otwartych oknach raczej nie da się zapobiec ich pojawianiu się. Nie interesuje ich cattleya, żerują głównie na dendrobium nobile, zygopetalum i cymbidium kiedy jeszcze je miałam. Kwestia przędziorków sama się rozwiązuje w miarę jak przybywa odmian cattleya a ubywa innych gatunków.

Zaletą uprawy balkonowej jest możliwość posiadania storczyków o różnych wymaganiach temperaturowych i świetlnych, no może poza vandami i szczególnie chłodnolubnymi gatunkami w moim przypadku. Regularnie i bez wysiłków z mojej strony kwitną zygopetalum i dendrobium typu nobile, nie mam problemów z wychłodzeniem roślin w dowolnym czasie. Z moich doświadczeń wynika, że nawet phalaenopsis czuje się tam o wiele lepiej niż w mieszkaniu. Temperatura w nocy spada jesienią do 12 - 14°C, teoretycznie jest to za mało dla storczyków ciepłolubnych. Przekonałam się jednak, że przy w miarę suchym podłożu rośliny bardzo dobrze odpoczywają. Dla mnie ograniczeniem jest wielkość rośliny a nie warunki jakich wymaga.

Oczywiście byłoby lepiej gdyby pomieszczenie było większe i przeszklone na całej ścianie a nie tylko okno, jednak na takie rzeczy najczęściej nie mamy żadnego wpływu.